Przewaga kontekstu
Poznać kogoś w pracy, w chórze, na boisku albo przy stole u znajomych to zobaczyć, jak zachowuje się wobec innych, zanim się go oceni: jak znosi porażkę, jak traktuje kelnera, jak znosi ciszę. Aplikacje pokazują profil; prawdziwe życie pokazuje zachowanie. Badania to potwierdzają: pary powstałe we wspólnym kręgu mają nieco mniej niespodzianek w pierwszych miesiącach.
Mnożyć okazje
Nikt nie poznaje nikogo w domu. Stałe zajęcie — sport, kurs, wolontariat, muzyka — daje to, czego nie daje jeden wieczór: powtarzalność, która daje czas na poznanie kogoś bez presji pierwszej randki. W Polsce, tak jak w Niemczech czy w Wielkiej Brytanii, klub sportowy i stowarzyszenie są wciąż drugim miejscem poznawania się po aplikacjach; na emigracji polska parafia, polska szkoła sobotnia i grupy Polonii dochodzą do tego jako miejsca, gdzie spotyka się ludzi mówiących tym samym językiem.
Sposób się liczy
Okazać zainteresowanie bez naciskania, złożyć propozycję, którą łatwo odrzucić, przyjąć „nie” bez proszenia o wyjaśnienie: strona o uwodzeniu mówi to szczegółowo. Różnica między docenionym a narzuconym zbliżeniem nie tkwi w zdaniu, ale w łatwości, z jaką druga osoba może odmówić.
Zacząć od nowa
Po rozwodzie, po owdowieniu, po długim okresie samotności: strona o randkach po pięćdziesiątce mówi, co się zmienia — i co się nie zmienia. A strona o tym, co wiemy o miłości, wyjaśnia, co mają wspólnego pary, które trwają, co pomaga lepiej wybierać.
